Aktualności

Branża budowlana w kryzysie – tylko czemu?

Dane upublicznione niedawno przez Główny Urząd Statystyczny niepokoją – szczególnie w kontekście wzrostu gospodarczego. Jak podaje GUS, w III kwartale wzroku tempo wzrostu wyniosło jedynie 2,5 proc, co oznacza, że jest o jeden punkt procentowy mniejszy niż prognozował rząd. Spadają też inwestycje. Co to oznacza dla branży budowlanej?

Przede wszystkim to, że jej kłopoty szybko nie miną. Branża budowlana od kilku miesięcy boryka się z poważnym kryzysem wynikającym z braku inwestycji i zleceń, które spadają. Chodzi zarówno o te prywatne, jak i publiczne, za którymi idą poważne pieniądze. Wstrzymano bowiem duże projekty liniowe np. GDDKiA czy PLK, ale z inwestycji wycofują się także spółki Skarbu Państwa. Trudna sytuacja branży wpływa więc bezpośrednio na 700 tys. osób zatrudnionych w budownictwie.

To czego najbardziej brakuje branży to duże programy inwestycyjne. A te, w ciągu kilku najbliższych lat, mogłyby przekroczyć wartość 200 mld złotych. Są one jednak przesuwane i odraczane, a ogłaszane przetargi dotyczą mniejszych projektów. Szczególnie źle wygląda sytuacja inwestycji kolejowych, których przygotowanie nadal pozostaje wiele do życzenia – zarówno od strony dokumentacyjnej jak i proceduralnej. Niewiele lepiej ma się sprawa inwestycji drogowych, szczególnie te, które przygotowane były jeszcze przez poprzedni rząd. Mimo to jednak, przetargów na które zostały już podpisane umowy na roboty budowlane, jest wciąż bardzo niewiele.

Najsłabszym ogniwem wydają się przetargi. Formalnie wiele z nich zostało rozstrzygniętych, lub w części rozstrzygniętych – tak jest w wypadku dwustopniowych konkursów na dużą infrastrukturę. W tym wypadku, jesteśmy już po pierwszym etapie, drugi wciąż nie jest rozstrzygnięty, a firmy które zostały do niego zakwalifikowane, nie są nadal zaproszone do złożenia oferty cenowej.

Jedynym sektorem, który broni się przed kryzysem jest budownictwo mieszkaniowe. Co wcale nie oznacza, iż nie mogłoby się rozwijać jeszcze lepiej – zależy ono bowiem głównie od środków finansowych, których dostęp dla nabywców mieszkań mógłby być jeszcze łatwiejszy. Niestety, to tylko ok. 20 proc. całego rynku budowlanego.

Sytuacja branży mogłaby się zmienić gdyby rząd podjął odpowiednie decyzje, które mogłyby przyspieszyć proces inwestycyjny w pewnych obszarach, co pozwoliłoby zamortyzować spadek w innych. Pociągnie to za sobą wzrost gospodarczy, który pomoże wszystkim – nie tylko budowlańcom, ale i samemu rządowi, który w takiej sytuacji mógłby liczyć na pochlebną ocenę.

Previous post

Solarne dachówki Elona Muska

Next post

Architektoniczne trendy na 2017

The Author

spotlab

spotlab

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *